NASZ BLOG

Nam nie jest wszystko jedno

  • RSS Wideo

  • RSS Informacje

    • Sposób na autostrady
      Okazuje się, że istnieje jednak skuteczny sposób, by zmobilizować urzędników oraz drogowców do naprawy dróg podziurawionych w zimie. Niedawno wysunąłem przypuszczenie, że być może czekają na upalne... […]
    • Lewica się wstydzi
      W czasie Międzynarodowego Kongresu Kobiet Socjalistek w Kopenhadze, który odbywał się w dniach 26-28 sierpnia 1910 r., ustanowiony został Międzynarodowy Dzień Kobiet. W Europie od 1911 roku nowe... […]
    • Z pamiętnika Donalda "Cudotwórcy"
      Czwartek, 25.02.2010 r. W sprawie prawyborów prezydenckich wszystko już jest ustalone. Chłopaki od PR ułożyli bardzo fajny plan... Udowodnimy, że jesteśmy jedyną naprawdę demokratyczną partią!... […]
    • Terror w "partii miłości"?
      Medialne oblicze Platformy Obywatelskiej ciągle ewoluuje. Kuriozalne ataki personalne na politycznych konkurentów i konflikty wewnętrzne w "partii miłości" coraz częściej trafiają na pierwsze strony... […]
    • Bankowcy do jaskiń
      We współczesnym świecie kłopoty nie omijają nikogo, także Stanów Zjednoczonych. Oto w tym tygodniu media doniosły, że amerykańska poczta jest bliska bankructwa. Przyczyniła się do tego zarówno obecna... […]
  • RSS Informacje

    • Katyń - PAMIĘTAMY (2)
      Droga do Katynia (2) Niemiecko-sowiecki spisek przeciw Polsce 5 marca 1940 r. na Kremlu zapadła decyzja o wymordowaniu polskich oficerów przebywających w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Niewiele tygodni później na terenie ziem polskich okupowanych przez hitlerowskie Niemcy przeprowadzona została Nadzwyczajna Akcja... […]
    • W polu dobra i zła: Kuszenie?
      Chyba wszystko, może oprócz jednego, powiedziano w Polsce na temat ukarania "Gościa Niedzielnego" i archidiecezji katowickiej przez dwa polskie sądy za jakoby "niechrześcijańskie", posługujące się "mową nienawiści" teksty komentujące głośny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie "Alicja Tysiąc przeciwko Pols […]
    • Zdążyli przysłać tylko jedną kartkę
      Z Ireną i Gustawem Erchardami, których ojcowie: Michał Adamczyk i Stefan Erchard, zostali zamordowani w 1940 r. przez Sowietów w Twerze i Charkowie, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler We wsi Rudka na Podlasiu do dziś zachował się głaz z wyrytym napisem: "W dziesiątą rocznicę wskrzeszenia Polski 11 XI 1928 r.". Podobno umieścił go tam Pana ojciec... […]
    • Od kogo pożyczy TVP?
      Kredyty w Pekao SA zaciągnęły już główne komercyjne grupy medialne - ITI (właściciel telewizji TVN) oraz Agora (wydawca "Gazety Wyborczej"). Teraz kolej na TVP. Czy telewizja publiczna weźmie kredyt w banku, którego włoski właściciel zamieszany jest w międzynarodową aferę dotyczącą prania mafijnych pieniędzy? Zdecyduje o tym minister skarbu. Warto. […]
    • Odszedł as polskiego lotnictwa myśliwskiego
      Jakub Bargiełowski - lotnik 315. Dywizjonu Myśliwskiego "Dęblińskiego", jeden z ostatnich Polaków, którzy uzyskali zaszczytny tytuł asa myślistwa, swoimi tradycjami sięgający I wojny światowej, a oznaczający pilota, który zestrzelił przynajmniej pięć samolotów wroga. Obrońca angielskiego nieba, uczestnik walk nad Normandią, wreszcie łagiernik i... […]
  • Życie


    Czytaj więcej o aborcja

3 października 1944 roku

Autor: Sonia o sobota 3. Październik 2009

Koniec POwstania Warszawskiego
W nocy z 2 na 3 pazdziernika podpisano akt kapitulacjiMIASTA WARSZAWY………….niespotykane bohaterstwo ludnosci cywilnej i AK
i bezwgledne,brutalne
zniszczenie DUMNEGO MIASTA….oto kARA NIEMIECKICH dowodcow,
takiego BARBARZYNSTWA WSPÓLCZESNY SWIAT jeszcze  NIE WIDZIAŁ ,

Zemsta dotyczy wszystkiego:
LUDZI,Zabytkow,DOMOW Mieszkalnych
Zdjęcia czarno-białe z tamtych lat pokazują ten HORROR
wyjatkowo bolesnie………
ludnosc cywilna opuszczająca swoje miasto,często juz nie wroci tu…
zostaną na ślasku,Zagłebiu  lub  zatrzymaja się na zawsze w okolicach Częstochowy………TU zostaną groby i zgliszcza i specjalne grupy komando
z miotaczami ognia,niszczące wszystko ,co jeszcze  się ostało…..

grabiez,palenie i mordy…….
nawet drzewa były “winne”…….
Warszawo, my pokolenie powojenne ,nie zapomnimy NIGDY Twej męki i dumy,

TWEJ ofiary
ani Twych dzieci,ktore z podniesioną głową i z dumą szly na smierć,”jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec…………”nie zapomnimy……..Nie zapomnimy tego wypędzenia warszawiakow z ich Własnego MIASTA…………
warto przypomnieć  równieżPamietnik z Warszawy MIRONa Białoszewskiego ,mimo,ze napisał go juz w latach sześćdziesiątych………..

a ze młodzi pamietają,to swiadczą  o tym

wspaniale wystepy mlodych artystów,moze TO juz prawnuki,tych,ktorzy

bronili WARSZAWY,STOLICY POLSKI…:)


Podobne:
  1. 17 września. Kilkadziesiąt lat temu
  2. Katyń – ku pamięci
  3. VICTORIA….15 sierpnia 1920,nad Wisłą
  4. Powstanie warszawskie
  5. 1 września wczoraj i dzisiaj
  6. Dzień PPP…. czyli Dzień Polskiego Państwa Podziemnego

3 Responses to “3 października 1944 roku”

  1. 1
    Longinus9 Says:

    Nic to, że Powstanie Warszawskie upadło. Będzie dla nas zawsze symbolem walki o wolność Polski, o dumę Narodu.
    Dziękujemy Tobie Warszawo nieujażmiona…
    Dziękujemy Armii Krajowej za krew przelaną
    dla Polski abyśmy mogli żyć
    z szacunkiem w pamięci dla Was bohaterowie Woli, Starego Miasta
    i wielu barykad…

  2. 2
    Sonia Says:

    Dziekuje CI Warszawo,ze ocaliłas nasz honor
    i mimo,ze pewien starszy pan
    został na zawsze z Tobą,broniąc Cie
    i mimo,ze nigdy nie znalezlismy Jego grobu,
    TO dziekuje CI za Twoje bohaterstwo,za cierpienie

  3. 3
    boukun pisz dalej Says:

    Jak żydokomuna nieustannie dąży do likwidacji państwa polskiego. Gwoli prawdy historycznej pozwalam sobie przedstawic ten proces w mozliwie maksymalnym skrocie. Wraz z armia sowiecka wkroczyla do Polski w celu przejecia wladzy zydokomuna, tj. ci sami, ktorzy we wrzesniu 1939 r. witali kwiatami najezdzcow sowieckich, denuncjowali narodowcow i urzednikow administracji panstwowej, masowo wstepowali do NKWD. To oni przyczynili sie do wywiezienia okolo dwoch milionow Polakow do sowieckich lagrow. Po wyprowadzeniu przez generala Andersa Armii Polskiej z “nieludzkiej ziemi” i po klesce niemieckiej pod Stalingradem Alfred Lampe montuje w 1943 r. “Zwiazek Patriotow Polskich”. Ponad 90 proc. czlonkow ZPP stanowili Zydzi. Im Stalin oddal Polske w wieczyste wladanie (prawdopodobnie za poreczeniem Lazara Kaganowicza), gdyz tylko oni stanowili gwarancje, ze Polska bedzie krajem lennym: politycznie i gospodarczo podleglym Moskwie. Zydokomuna w oparciu o sowiecka armie okupacyjna postanowila zniewolic i wynarodowic Polakow. Zniewolenie nastapilo poprzez wywlaszczenia; najpierw ziemianstwa a nastepnie upanstwawianie: przemyslu, handlu, uslug i rzemiosla oraz kolektywizacje wsi. Z tym ostatnim zydokomuna miala najwieksze trudnosci. Dopuszczalne bylo posiadanie wlasnosci osobistej, ale o tym, co dla kogo jest wlasnoscia osobista, decydowala zydokomuna. Obecnie reprywatyzacja dotyczy tylko Zydow, chociaz konfiskaty mienia zydowskiego dokonali Niemcy. Natomiast reprywatyzacja dla wywlaszczonych przez rzady zydokomuny Polakow odkladana jest w nieokreslona przeszlosc. Wynarodowienie dokonywane bylo poprzez fizyczna likwidacje sil patriotycznych; w pierwszej kolejnosci osob zwiazanych z obozem narodowym, przy czym Narodowe Sily Zbrojne, oraz organizacja Wolnosc i Niezawislosc okreslone zostaly mianem “bandy lesne”. NSZ powolane przez Stronnictwo Narodowe byly jedyna organizacja bojowa, ktora od zarania uznala, ze Polska ma dwoch wrogow: hitlerowskie Niemcy i Rosje sowiecka. Natomiast Armia Krajowa przekonala sie, jakim to sprzymierzencem w walce z Niemcami jest ZSRR, dopiero od powstania warszawskiego. Najtragiczniejszym okresem w dziejach Polski (pomijajac niemiecka okupacje 1939-45) byly lata 1945-1956 po sfalszowanych: plebiscycie i wyborach, oraz po likwidacji PPS i PSL. LIkwidacja nastapila poprzez “zjednoczenie: ruchu robotniczego i ludowego”. Powstaly: PZPR i ZSL. Zjednoczenia nie objely Stronnictwa Demokratycznego. Zarowno ZSL jak i SD zmuszone byly podporzadkowac sie dyrektywom Biura Politycznego PZPR, tj. zydokomuny. Rozpoczela sie walka z rewizjonizmem, nacjonalizmem i odchyleniami partyjnymi. Wiezienia zapelnily sie takze polskimi dzialaczami komunistycznymi. Przeprowadzono “czystki” w szeregach partyjnych i w administracji. Po dokonaniu wyzej wymienionych zabiegow cala wladza znalazla sie w rekach zydokomuny. Nasilila sie walka z Kosciolem i nie istniejacym antysemityzmem. Uwieziono ks. kardynala Wyszynskiego oraz wielu biskupow i ksiezy oskarzajac ich o “wspolprace z reakcja i zachodnimi agenturami”. Zlikwidowano religie w szkolach w polaczeniu z usuwaniem krzyzy. W niedziele i swieta koscielne organizowano czyny spoleczne. Jedynym liczacym sie w Polsce antysemita byl Boleslaw Piasecki. Jemu za przyrzeczenie rozlozenia Kosciola od wewnatrz wybaczono miedzywojenna przeszlosc oraz darowano zycie. Dla umozliwienia realizacji danego przyrzeczenia pozwolono Piaseckiemu na utworzenie niezaleznej od PZPR organizacji “PAX” z wlasnym organem prasowym (“Slowo Powszechne”). W rozkladaniu Kosciola od wewnatrz wyroznil sie w PAX-ie, zwlaszcza w PAX-ie, Tadeusz Mazowiecki. Niezaleznie od tego, kto byl prezydentem, premierem, czy pierwszym sekretarzem, przywodca zydokomuny i ostatecznym decydentem byl zawsze Jakub Berman. Jego gorliwymi pomocnikami, Hilary Minc, Edward Ochab, Zygmunt Modzelewski, Leon Chaim. Dla uzasadnienia koniecznosci walki z antysemityzmem posluzyla prowokacja kielecka. Poswiecono zycie wlasnych rodakow – gdyz “cel uswieca srodki”. Ponadto byli to ludzie dla zydokomuny niewygodni, gdyz przezycie okupacji zawdzieczali Polakom. Berman byl ponadto tworca najpotezniejszego resortu, Resortu Zbrodni – Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego z gesta siecia terenowych Urzedow Bezpieczenstwa. W zakladach pracy utworzono placowki UB pod nazwa “Referaty Ochrony”. Podejrzanym i przesladowanym byl kazdy, kto przed 1939 r. posiadal ponadpodstawowe wyksztalcenie a nie byl Zydem. Co pewien czas prowadzono akcje pisania zyciorysow. Podejrzanymi byli zarowno ci, u ktorych cos sie nie zgadzalo przy porownywaniu ostatniego zyciorysu z poprzednim, jak i ci, u ktorych zyciorysy byly jednobrzmiace. “Spalony” byl kazdy, kto przyznal sie do posiadania krewnych za granica. Niewielu udalo sie przedostac “za zelazna kurtyne” aby uniknac przesladowan. Ci, ktorym to sie udalo zostawali pozbawieni polskiego obywatelstwa i zaocznie otrzymywali wyrok (bez sadu). Na szeregowych oprawcow w UB przyjmowano tych, ktorzy kolaborowali z niemieckim okupantem, obozowych kapo oraz kryminalistow. Natomiast oficerami byli tylko Zydzi. Wielu z nich nie znalo nawet jezyka polskiego. Poza ojczystym znali jedynie rosyjski. Przypuszczalnie byli oni oddelegowani z NKWD. Obecny prezydent RP (bez mala magister) w trybie nadzwyczajnym przywrocil obywatelstwo polskie osobom, ktore je utracily w wyniku “hecy marcowej” (o samej hecy nizej). Byli to zatwardziali marksisci, internacjonalisci, ktorzy w 1956 r. oddali wladze tez komunistom, lecz o odchyleniu nacjonalistycznym. Wsrod nich znajdowali sie dawni dygnitarze partyjni, mordercy ze zlikwidowanej bezpieki, oraz osoby narodowosci zydowskiej zmuszone do wyjazdu z Polski bez zadnego uzasadnienia. Prawdopodobnie o ten przywilej dla pomarcowej emigracji upomniala sie aktualnie rzadzaca Polska UW (ze AWS rzadzi pod dyktando niby wycofanej sie UW, pisalem wczesniej). Chodzi im zapewne o sprowadzenie do Polski wyprobowanej “kadry kierowniczej” dla forsowania przez UW, rozbudowanej administracji w powiatach i wojewodztwach-landach po wygranej batalii o reforme administracyjna panstwa.

    Jak żydokomuna nieustannie dazy do likwidacji panstwa polskiego.

    Cześć I
    Gwoli prawdy historycznej pozwalam sobie przedstawic ten proces w mozliwie
    maksymalnym skrócie.
    Wraz z armia sowiecka wkroczyla do Polski w celu przejecia wladzy
    zydokomuna, tj. ci sami, ktorzy we wrzesniu 1939 r. witali kwiatami najezdzcow
    sowieckich, denuncjowali narodowcow i urzednikow administracji panstwowej,
    masowo wstepowali do NKWD. To oni przyczynili sie do wywiezienia okolo dwoch
    milionow Polakow do sowieckich lagrow.
    Po wyprowadzeniu przez generala Andersa Armii Polskiej z “nieludzkiej
    ziemi” i po klesce niemieckiej pod Stalingradem Alfred Lampe montuje w 1943 r.
    “Zwiazek Patriotow Polskich”. Ponad 90 proc. czlonkow ZPP stanowili Zydzi. Im
    Stalin oddal Polske w wieczyste wladanie (prawdopodobnie za poreczeniem Lazara
    Kaganowicza), gdyz tylko oni stanowili gwarancje, ze Polska bedzie krajem
    lennym: politycznie i gospodarczo podleglym Moskwie.
    Zydokomuna w oparciu o sowiecka armie okupacyjna postanowila zniewolic i
    wynarodowic Polakow. Zniewolenie nastapilo poprzez wywlaszczenia; najpierw
    ziemianstwa a nastepnie upanstwawianie: przemyslu, handlu, uslug i rzemiosla
    oraz kolektywizacje wsi. Z tym ostatnim zydokomuna miala najwieksze trudnosci.
    Dopuszczalne bylo posiadanie wlasnosci osobistej, ale o tym, co dla kogo jest
    wlasnoscia osobista, decydowala zydokomuna. Obecnie reprywatyzacja dotyczy
    tylko Zydow, chociaz konfiskaty mienia zydowskiego dokonali Niemcy. Natomiast
    reprywatyzacja dla wywlaszczonych przez rzady zydokomuny Polakow odkladana jest
    w nieokreslona przeszlosc.
    Wynarodowienie dokonywane bylo poprzez fizyczna likwidacje sil
    patriotycznych; w pierwszej kolejnosci osob zwiazanych z obozem narodowym, przy
    czym Narodowe Sily Zbrojne, oraz organizacja Wolnosc i Niezawislosc okreslone
    zostaly mianem “bandy lesne”. NSZ powolane przez Stronnictwo Narodowe byly
    jedyna organizacja bojowa, ktora od zarania uznala, ze Polska ma dwoch wrogow:
    hitlerowskie Niemcy i Rosje sowiecka. Natomiast Armia Krajowa przekonala sie,
    jakim to sprzymierzencem w walce z Niemcami jest ZSRR, dopiero od powstania
    warszawskiego.
    Najtragiczniejszym okresem w dziejach Polski (pomijajac niemiecka okupacje
    1939-45) byly lata 1945-1956 po sfalszowanych: plebiscycie i wyborach, oraz po
    likwidacji PPS i PSL. LIkwidacja nastapila poprzez “zjednoczenie: ruchu
    robotniczego i ludowego”. Powstaly: PZPR i ZSL. Zjednoczenia nie objely
    Stronnictwa Demokratycznego. Zarowno ZSL jak i SD zmuszone byly podporzadkowac
    sie dyrektywom Biura Politycznego PZPR, tj. zydokomuny. Rozpoczela sie walka z
    rewizjonizmem, nacjonalizmem i odchyleniami partyjnymi. Wiezienia zapelnily sie
    takze polskimi dzialaczami komunistycznymi. Przeprowadzono “czystki” w
    szeregach partyjnych i w administracji.
    Po dokonaniu wyzej wymienionych zabiegow cala wladza znalazla sie w rekach
    zydokomuny. Nasilila sie walka z Kosciolem i nie istniejacym antysemityzmem.
    Uwieziono ks. kardynala Wyszynskiego oraz wielu biskupow i ksiezy oskarzajac
    ich o “wspolprace z reakcja i zachodnimi agenturami”. Zlikwidowano religie w
    szkolach w polaczeniu z usuwaniem krzyzy. W niedziele i swieta koscielne
    organizowano czyny spoleczne. Jedynym liczacym sie w Polsce antysemita byl
    Boleslaw Piasecki. Jemu za przyrzeczenie rozlozenia Kosciola od wewnatrz
    wybaczono miedzywojenna przeszlosc oraz darowano zycie. Dla umozliwienia
    realizacji danego przyrzeczenia pozwolono Piaseckiemu na utworzenie niezaleznej
    od PZPR organizacji “PAX” z wlasnym organem prasowym (“Slowo Powszechne”). W
    rozkladaniu Kosciola od wewnatrz wyroznil sie w PAX-ie, zwlaszcza w PAX-ie,
    Tadeusz Mazowiecki.
    Niezaleznie od tego, kto byl prezydentem, premierem, czy pierwszym
    sekretarzem, przywodca zydokomuny i ostatecznym decydentem byl zawsze Jakub
    Berman. Jego gorliwymi pomocnikami, Hilary Minc, Edward Ochab, Zygmunt
    Modzelewski, Leon Chaim. Dla uzasadnienia koniecznosci walki z antysemityzmem
    posluzyla prowokacja kielecka. Poswiecono zycie wlasnych rodakow – gdyz “cel
    uswieca srodki”. Ponadto byli to ludzie dla zydokomuny niewygodni, gdyz
    przezycie okupacji zawdzieczali Polakom. Berman byl ponadto tworca
    najpotezniejszego resortu, Resortu Zbrodni – Ministerstwa Bezpieczenstwa
    Publicznego z gesta siecia terenowych Urzedow Bezpieczenstwa.
    W zakladach pracy utworzono placowki UB pod nazwa “Referaty Ochrony”.
    Podejrzanym i przesladowanym byl kazdy, kto przed 1939 r. posiadal
    ponadpodstawowe wyksztalcenie a nie byl Zydem. Co pewien czas prowadzono akcje
    pisania zyciorysow. Podejrzanymi byli zarowno ci, u ktorych cos sie nie
    zgadzalo przy porownywaniu ostatniego zyciorysu z poprzednim, jak i ci, u
    ktorych zyciorysy byly jednobrzmiace. “Spalony” byl kazdy, kto przyznal sie do
    posiadania krewnych za granica.
    Niewielu udalo sie przedostac “za zelazna kurtyne” aby uniknac
    przesladowan. Ci, ktorym to sie udalo zostawali pozbawieni polskiego
    obywatelstwa i zaocznie otrzymywali wyrok (bez sadu).
    Na szeregowych oprawcow w UB przyjmowano tych, ktorzy kolaborowali z
    niemieckim okupantem, obozowych kapo oraz kryminalistow. Natomiast oficerami
    byli tylko Zydzi. Wielu z nich nie znalo nawet jezyka polskiego. Poza ojczystym
    znali jedynie rosyjski. Przypuszczalnie byli oni oddelegowani z NKWD.
    Obecny prezydent RP (bez mala magister) w trybie nadzwyczajnym przywrocil
    obywatelstwo polskie osobom, ktore je utracily w wyniku “hecy marcowej” (o
    samej hecy nizej). Byli to zatwardziali marksisci, internacjonalisci, ktorzy w
    1956 r. oddali wladze tez komunistom, lecz o odchyleniu nacjonalistycznym.
    Wsrod nich znajdowali sie dawni dygnitarze partyjni, mordercy ze zlikwidowanej
    bezpieki, oraz osoby narodowosci zydowskiej zmuszone do wyjazdu z Polski bez
    zadnego uzasadnienia. Prawdopodobnie o ten przywilej dla pomarcowej emigracji
    upomniala sie aktualnie rzadzaca Polska UW (ze AWS rzadzi pod dyktando niby
    wycofanej sie UW, pisalem wczesniej). Chodzi im zapewne o sprowadzenie do
    Polski wyprobowanej “kadry kierowniczej” dla forsowania przez UW, rozbudowanej
    administracji w powiatach i wojewodztwach-landach po wygranej batalii o reforme
    administracyjna panstwa.
    Czesc II
    Wracajac do lat czterdziestych
    Sprawujac wladze zydokomuna oprocz MBP, gdzie zatrudnieni byli mordercy,
    potrzebowala uzasadnienia dokonywanych zbrodni. Mieli do tego wlasnych,
    marksistowskich ideologow. Byli to m.in. Adam Schaf, Bronislaw Baczko,
    Tadeusz
    Kronski, Helena Eilstein no i wybitny filozof – Leszek Kolaczkowski, ktorzy
    zajmowali sie gmeraniem w marksizmie i uzasadniali “ciagle zaostrzajaca sie
    walke klasowa”. Ich teorie, w tym ponurym okresie pogardy dla czlowieka
    sluzyly
    rowniez do oglupiania mlodziezy szkolnej i akademickiej, do zatruwania
    umyslow
    i siania nienawisci. Jak na ironie ten “wybitny filozof” otrzymal w tym roku
    tytul doktora honoris causa Uniwersytetu Gdanskiego.
    Wazna dziedzina dla zydokomuny byla propaganda. Czolowym publicysta
    komunistycznym byl brat Rozanskiego – Jerzy Borejsza. Obecnie role Borejszy
    przejal redaktor naczelny polskojezycznej “Gazety Wyborczej” – Adam Michnik.
    Oficjalnie najwyzszy urzad w panstwie mial piastowac aryjczyk. Urzad ten
    obsadzono tepym Bierutem. Bierut, w zamian za to, ze jego powiekszone
    zdjecie
    wisialo obok portretu “wodza wszystkich narodow i wielkiego jezykoznawcy”,
    mial
    obowiazek wykonywac przede wszystkim polecenia Biura Politycznego z
    podpisywaniem wyrokow smierci wlacznie. Nie mial on prawa wypowiadac sie w
    jakiejkolwiek sprawie. Przygotowane przez Biuro Polityczne teksty przemowien
    dostarczal mu Swiatlo. Swiatlo pelnil podobna role przy Bierucie, jak
    Wachowski
    przy Walesie. Podobno Bierut byl agentem NKWD. Jesli rzeczywiscie tak bylo,
    to
    z jego mentalnoscia mogl byc jedynie malo znaczacym donosicielem.
    Kiedy spoleczenstwo polskie zylo w skrajnej nedzy, wydluzaly sie kolejki
    po racjonalne przydzialy – w tym samym czasie rezimowe wladze (zydokomuna)
    oplywaly w dobrobycie. Dla uprzywilejowanych z aparatu partyjnego i bezpieki
    istnialy specjalne sklepy “za zoltymi firankami”, “konsumy”, gdzie mozna
    bylo
    nabyc wszystko bez kartek. Przy systematycznie pogarszajacych sie warunkach
    mieszkaniowych spoleczenstwa, dla wladcow spod Gwiazdy dawida budowano
    luksusowe wille i palace, zapewniajace im komfort zamieszkania (jednym z
    przykladow moze byc ul. Topolowa w Warszawie). Oprocz tego posiadali domy i
    osrodki rozpusty nazywane rzadowymi osrodkami wypoczynkowymi rozsianymi po
    calej Polsce. Najwiecej palacow stalo do dyspozycji Cyrankiewicza. Zydzi
    stanowili uprzywilejowana kaste.
    Po roku 1989 niewiele sie zmienilo. Nadal kolejni wladcy dbaja o
    zachowanie przywilejow; szczegolnie materialnych. Skad sie biora na to
    pieniadze? Z grabiezy spoleczenstwa, na ktorym zeruja. W PRL-u byla to
    “wartosc
    dodatkowa”, a obecnie budzet, czyli rosnace podatki. W zabiegach o jak
    najwieksze przywileje dla aktualnie znajdujacych sie przy wladzy (zlobie)
    prym
    wiedzie UW (UDecja). Kiedy panna premier (niedawno minister sprawiedliwosci)
    chciala na odchodne wyplacic sobie i swojej ekipie nadzwyczajne,
    kilkusetmilionowe premie, a budzet zdazyla juz roztrwonic, ograbila
    najubozszych – emerytow i rencistow – pozbawiajac ich dziesieciu procent
    waloryzacji, co krotko uzasadniala, ze “rzad powinien godnie zyc”. W ten
    sposob
    przebila wypowiedz Jerzego Urbana na temat wyzywienia sie rzadu.
    Rzadowe osrodki rozpusty (Lansk, Mierki i inne) funkcjonuja nadal.
    Dlaczego tak sie dzieje wyjasnil “niekwestionowany autorytet moralny” UW -
    Bronislaw Geremek w wywiadzie udzielonym Hannie Krall pt. “Co nalezy robic,
    aby
    Zydom w Polsce bylo zawsze lepiej niz Polakom” (wywiad przeprowadzony byl w
    1981 r. a opublikowany w “Glosie Polskim” w Toronto 23 lutego 1996 r.).
    Kiedy spoleczenstwo bylo juz u kresu wytrzymalosci, oraz po masakrze
    robotnikow Poznania, zydokomuna (wtedy internacjonalisci, obecnie
    “europejczycy”), w obronie przed grozacym ogolnonarodowym buntem, wypuscila
    z
    wiezienia Gomulke i zaproponowala mu kierownictwo Partii. Tak wiele dobrego
    dla
    Polski i Polakow nie dokonal zaden z dotychczasowych “przywodcow narodu”. Na
    nieszczescie byl on mocno wierzacym w marksistowskie “idealy” komunista, w
    dodatku “siermieznym”. Dla przykladu warto wymienic wazniejsze zmiany
    wprowadzone przez Gomulke:
    – zlikwidowanie Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego,
    – uwolnienie wiezniow politycznych,
    – wstrzymanie kolektywizacji wsi,
    – zniesienie obowiazkow dostaw,
    – likwidacja systemu kartkowego,
    – reaktywowanie prywatnego handlu i rzemiosla,
    – przywrocenie religii w szkolach i zniesienie w szkolach wyzszych
    “filozofii
    marksistowskiej”,
    – umozliwienie powrotu do kraju wielu tysiacom polskich rodzin
    przetrzymywanych
    w ZSRR,
    – wymuszanie na ZSRR wycofania wojsk okupacyjnych (jednostki, ktore
    pozostaly
    mogly przebywac w okreslonych miejscach i w okreslonej liczbie),
    – udowodnienie Moskwie, ze Polska nie ma wobec ZSRR zadnego zadluzenia, a
    wrecz
    odwrotnie (ostatecznie przyjeto bilans zerowy),
    – zlagodzenie cenzury (wznowiono wiele tytulow prasowych zlikwidowanych w
    okresie bermanowskim),
    – odeslanie do ojczyzny marszalka “z nadwislanskim akcentem” – K.
    Rokossowskiego.
    Bardziej radykalne zmiany byly wtedy niemozliwe; grozila zbrojna
    interwencja, jak to mialo miejsce na Wegrzech.
    Nie postawiono przed sadem mordercow z UB jak i sedziow oraz
    prokuratorow.
    Swoje zbrodnie skwitowali oni zwrotem “okres stalinowski”. Jest to obecnie
    ulubiony zwrot UW, chociaz jest on calkowicie nieprawdziwy. Stalin umarl w
    roku
    1953 a terror zydokomuny trwal w Polsce do roku 1956. Stalin sam wydal na
    siebie wyrok smierci: kiedy oswiadczyl, ze utworzy na Syberii “oblasc”
    zydowska
    dni jego zostaly policzone. Wkrotce po tym oswiadczeniu smiertelnie
    zachorowal.
    Paradoksem jest, ze to wlasnie Stalin nie zgodzil sie z zadaniem zydokomuny
    na
    wlaczenie Polski do ZSRR. Jozef Wissarionowicz mial dosc klopotow z narodami
    wlaczonymi w sklad ZSRR i zdawal sobie sprawe z dodatkowych klopotow, jakie
    by
    go spotkaly, gdyby wewnatrz “rodziny” znalezli sie niesforni Polacy.
    (“Wprowadzac komunizm w Polsce, to tak jak siodlac krowe” – Jozef Stalin.)
    Wprowadzone przez Gomulke zmiany nie wytrzymaly proby czasu; stopniowo
    je
    likwidowano, az do osiagniecia pelnego sukcesu (po usunieciu Gomulki),
    zwienczonego zapisem konstytucyjnym, o podleglosci ZSRR i przewodniej roli
    partii.
    Autorzy obowiazujacej obecnie konstytucji poszli o wiele dalej -
    podporzadkowuja polskie prawodawstwo i wszelkie organy wladzy (art. 90/91)
    dowolnej organizacji miedzynarodowej, a tym samym czyniac niewaznymi
    wszystkie
    zapisy wyzej wymienionej konstytucji.

    Czesc III
    Jak doszlo do oddania posady pierwszego sekretarza E. Gierkowi?
    Żydokomuna i jej moskiewscy przelozeni mieli juz dosc tolerowania
    rewizjonisty i nacjonalisty na stolku genseka i postanowili zmienic go na
    kogos, kto w zamian za zaszczytna godnosc bylby calkowicie posluszny.
    Internacjonalisci wzieli sie do dziela. Pierwsza nieudana proba byla “heca
    marcowa” w 68 r. Jak to wygladalo wedlug mojej oceny?
    Ozjasz Szechter zorganizowal spotkanie zydokomuny, na ktorym
    zaproponowal – “Niech Dejmek wystawi w teatrze trzecia czesc “Dziadow”.
    Szlajfer i Adelman zorganizuja w odpowiednich miejscach burzliwe oklaski,
    ja -
    jako cenzor – zdejme to ze sceny, z Aaron (Adam), Jacek (Kuron) i Karol
    (Modzelewski) zorganizuja protesty. Najlepiej zaczac od Uniwersytetu”.
    Organizatorzy demonstracji wznosili okrzyki: “socjalizm tak, ale z nasza
    twarza!” (co prawda krzyczeli “z ludzka twarza”, ale mysleli o wlasnej).
    Urzedujacy aktualnie prezydent odznaczyl J. Kuronia i K. Modzelewskiego
    Orderem Orla Bialego. Po raz drugi Orzel Bialy zostal zhanbiony (po raz
    pierwszy, kiedy czlonkowie tej samej organizacji, co odznaczeni, zdejmowali
    Mu
    korone).
    Przy okazji wreczania tych odznaczen wreczajacy ordery nie omieszkal
    zlozyc uklonu masonerii – czlonkom “Krzywego Kola”.
    Po rozpedzeniu (przez “sily porzadkowe” i “aktyw robotniczy”)
    demonstracji
    Gomulka odczytal przemowienie zakonczone slowami: “studenci do ksiazek,
    intelektualisci po pracy do domu, syjonisci do Syjonu”.
    Syjonistow zydokomuna Gomulce nie podarowala. Zemsta nastapila w grudniu
    1970 r. Przygotowano Gomulce “wystapienie”, przekonano go o koniecznosci
    dokonania podwyzek cen na artykuly spozywcze, a w szczegolnosci miesne
    (gospodarka i finanse spoczywaly w rekach zydokomuny). Na te okolicznosc
    mieli
    juz wydrukowane ulotki wzywajace do protestow i strajku. Rozrzucono je na
    terenach stoczni w Gdansku i Gdyni, pozniej w Elblagu i Szczecinie. Nie
    wiem,
    kto byl glownym rezyserem tej, grubymi nicmi szytej, prowokacji. Premierem
    (nie
    do zdarcia) byl ciagle Cyrankiewicz, ktory po masakrze robotnikow w Poznaniu
    w
    1956 r. powiedzial, ze “kazdemu kto podniesie reke przeciwko wladzy ludowej
    ta
    reka zostanie odcieta”. Slowo premiera zostalo dotrzymane. Wczesniej (przed
    wydarzeniami na Wybrzezu) na wiecach partyjnych na Slasku cwiczono
    skandowanie
    nowego hasla: “Polska – Gierek!”; bylo to przygotowaniem do obsadzenia
    centralnej pozycji w kraju przez Gierka.
    Gierek (kretyn i bufon) byl zadny wladzy. Po jego “koronacji” wszystkie
    dzienniki telewizyjne rozpoczynaly sie slowami “Dzis Pierwszy Sekretarz…”
    lub
    “Pierwszy Sekretarz, tow. G…”, “Wachowskim” u Gierka byl jego glowny
    doradca
    – Andrzej Werblan.
    Polacy nie dali sie zniszczyc moralnie, wiec postanowiono zniszczyc
    Polske
    gospodarczo. Kiedy Gierek obejmowal “zaszczytne stanowisko” Polska miala
    dodatni bilans w handlu zagranicznym.
    Od roku 1989 zadluzenie Polski ciagle sie zwieksza, glownie w Banku
    Swiatowym i Miedzynarodowym Funduszu Walutowym. Wzrost zadluzenia rosnie
    najbardziej wtedy gdy rzadzi UD/UW. Zaciagane pozyczki wydawane sa glownie
    na
    oplacanie zagranicznych firm consultingowych, ktore maja za zadanie
    obnizenie
    wartosci sprzedanych zagranicznym kontrahentom przedsiebiorstw panstwowych.
    Wydarzenia: sierpien 1980 zapoczatkowane zostaly strajkiem zainicjowanym
    przez Wolne Zwiazki Zawodowe w Elmorze i Stoczni Gdanskiej. Strajk szybko
    sie
    rozszerzal, swoim zasiegiem w krotkim czasie objal nie tylko zaklady na
    ybrzezu, ale rowniez na innych obszarach kraju.
    Rzadzaca oligarchia wystraszyla sie powstala sytuacja. Najlepszym
    sposobem
    opanowania buntu bylo skanalizowanie go i objecie nad nim kierownictwa. Do
    tego
    celu najodpowiedniejszymi ludzmi byli dysydenci partyjni. Stad w gmachu BHP
    Stoczni Gdanskiej znalezli sie: Gieremek, Mazowiecki i “KORniki”.
    Nieznane wtyki nalezalo uwiarygodnic. I tak np. B. Borusewicz nie mial
    prawa wstepu do Gdanska, o czym informowala lokalna prasa i ulotki. “Wielki
    dysydent” przez pewien czas paletal sie na obrzezach miasta, az w koncu
    jakims
    sposobem (znanym tylko sobie i sluzbom specjalnym) znalazl sie w Stoczni. W
    bardziej przekonywujacy sposob uwiarygodnili Rulewskiego. “Solidarnosc”
    naglosnila spotkanie “w sprawie wyzywienia narodu”. Gdy juz sie tlumek
    zebral,
    wkroczyla (na sygnale) “glina” z wielokrotnie powtarzanym okrzykiem
    “Rulewskiego, lapac Rulewskiego!”. Byly kamery, mikrofony, wzmacniacze,
    reflektory, krzyki, “razy”, jeki delikwenta (odpowiednio wzmocnione).
    Wszystko
    to po to, aby ludzie zobaczyli jaki to z Rulewskiego obronca ucisnionych.
    Kazda
    milicja czy policja jak chce kogos “zwinac” robi to zazwyczaj po cichu i z
    zasadzki, a juz nigdy nie czyni z tej akcji widowiska.
    “Okragly Stol” nie rozpoczal sie w roku 1989 lecz w 1980. Pertraktacje
    trwaly dlugo (chodzilo o lupy). Uzgodniono wszystko, ze stanem wojennym
    wlacznie, a najwyzsza sprawa dla “szakali” (po obu stronach) byl podzial
    lupow
    w najszerszym tego slowa znaczeniu.
    Poprzedzajace “okragly Stol” spotkania w Magdalence, tak jak i
    pozniejszy
    “Okragly Stol” byly robione pod publike. Najpierw poinformowano tylko
    zaufanych, ze w Magdalence pertraktuja z komuchami najtezsze glowy
    “Solidarnosci”, jak Geremek i Mazowiecki, a ci juz nie dopuszcza do zlego.
    Kiedy ta krzepiaca wiadomosc, pochodzaca z roznych zrodel do wszystkich
    dotarla, odbyla sie parada “Okraglego Stolu”.
    Przy Okraglym Stole “zaklepano” podzial rzadowych stanowisk i zasady
    wspolpracy przy ograbianiu polskiego spoleczenstwa. Podzial ten Adam Michnik
    okreslil slowami: “wasz prezydent – nasz premier”, a Kuron: “teraz Polska
    jest
    nasza”.
    Kontraktowy premier rozpoczal – z zadziwiajaca, jak na jego
    predyspozycje
    energia – realizowac plan rzadow zydokomuny z lat 1944-1956. Najlepszym
    kandydatem na ministra finansow okazal sie specjalista od marksizmu – Leszek
    Balceroweicz, ktory juz jako minister kontraktowy rozpoczal niszczenie
    polskiej
    gospodarki, m.in. przez “popiwek”.
    Przygotowanie Polski do rozbiorow (utworzenie euroregionow) powierzono
    Skubiszewskiemu, powolujac go na ministra spraw zagranicznych. Do niszczenia
    kultury posluzyla Izabela Cywinska (wyznaczona na ministra kultury), ktora
    na
    spotkaniu ze studentami – transmitowanym przez telewizje – oswiadczyla, ze
    “kultura bedzie sie rozwijac tylko w stolicy; na teren nie ma pieniedzy”.
    Jedna
    ze studentek zapytala: “co maja robic np. absolwenci szkol teatralnych?”
    Cywinska odpowiedziala, ze “aktor to nie zawod, tylko zajecie i moga wobec
    tego
    robic co chca, np. nauczyc sie jakiegos zawodu, a moje ministerstwo nie jest
    od
    tego, zeby sie zajmowac takimi sprawami”. Widocznie nie zdawala sobie wtedy
    sprawy, ze bardziej zawodem jest aktor niz minister.
    Znaczna czesc spoleczenstwa uwierzyla, ze jest to rzad polski, i ze
    bedzie
    dzialal w interesie narodowym. Niektore grupy spoleczne domagaly sie
    rozliczenia z przeszloscia; zadano rewizji procesow politycznych. Wladcy
    szybko
    zareagowali: juz w pierwszych tygodniach rzadu kontraktowego anulowano
    wyroki
    kary smierci na Romualda Spasowskiego – sowieckiego szpiega, a nie
    dopuszczono
    do rewizji procesu plk. Kuklinskiego. Spasowski po opuszczeniu polskiej
    ambasady w Waszyngtonie w wywiadzie dla prasy amerykanskiej oswiadczyl:
    “Nigdy
    nie czulem sie Polakiem i nie mam zamiaru odwiedzac Polski ze wzgledu na
    panujacy tam antysemityzm” (oni zawsze utozsamiali antykomunizm z
    antysemityzmem).
    W komunikacie dla prasy (m.in. w “Polityce”) podano, ze anulowanie
    wyroku
    bylo konieczne, bo “ten wielki patriota moze zechce przyjechac do Polski i
    gdyby wyrok obowiazywal trzeba by bylo pana (czytaj – towarzysza)
    Spasowskiego
    aresztowac”. Romuald Spasowski – komunista co najmniej w drugim pokoleniu (w
    latach dwudziestych aresztowano jego ojca za dzialalnosc komunistyczna
    polaczona ze szpiegostwem na rzecz ZSRR) – przed objeciem posady ambasadora
    przeszedl przeszkolenie szpiegowskie w Moskwie; podobno byl szpiegiem w
    stopniu
    generala.
    Spasowski nie byl pierwszym przedstawicielem zydokomuny, ktory ze
    wzgledow
    koniunkturalnych “wybral wolnosc”. Na przyklad szef polskiego
    przedstawicielstwa przy ONZ, Katz-Suchy (wtedy cale to przedstawicielstwo
    moglo
    ze wzgledu na narodowosc byc przedstawicielstwem Izraela), kiedy opuszczal
    Polske zabral ze soba dwa wagony dobytku.
    Wracajac do kontraktowego premiera: ten, ktory zawdzieczajac strajkom
    wskoczyl na fotel premiera, glodujacym w Slupsku kolejarzom oswiadczyl, ze
    nie
    bedzie zajmowal sie beznadzieja i jesli na kolei wybuchnie strajk, to on
    sobie
    poradzi – ma w dyspozycji wojska. Protestujacym w Mlawie rolnikom zagrozil,
    ze
    jezeli szybko nie rozejda sie do domow uzyje przeciwko nim sily. Pokazal
    swoja
    bute gdyz mial w swojej ekipie doswiadczonego w tlumieniu protestow ministra
    spraw wewnetrznych – Kiszczaka. Kiszczak okazal sie bardzo przydatny
    poniewaz
    mial powiazania po obu stronach “grubej kreski”. To dzieki jego staraniom
    Michnikowa gazeta otrzymala wsparcie finansowe kilkudziesieciu milionow
    zlotych. W roku 1991 redaktorowi naczelnemu “GW” przyznano tytul Zyda roku.
    Jak zydokomuna nieustannie dazy do likwidacji panstwa polskiego – cz. IV (skrót)
    Walka z Kosciolem
    Formy z czasow bermanowskich w zwalczaniu Kosciola byly juz
    niemozliwe.
    Nie bylo rowniez B. Piaseckiego, ale w tej dzialalnosci kontraktowy
    premier
    nie mogl zrezygnowac. Zarejestrowano wiec (po raz pierwszy w Polsce) w
    roku
    1989 sekte antychrzescijanska “Swiadkow Jehowy” (sekta zalozona przez
    Zydow). Projekt uchwaly o ujawnieniu konfidentow sprawujacych wladze
    ustawodawcza i wykonawcza byl zaskoczeniem i pewnie dlatego zostal przez
    Sejm przyjety. Pelniacy role prezydenta Lech Walesa domagajac sie
    odwolania
    premiera J. Olszewskiego powolywal sie na zagraniczna opinie. Zyd
    minister
    Maciarewicz zrealizowal uchwale pominal jednak ok. 180 konfidentow
    Zydow. W
    obozach lewicy i prawicy powstaje poploch i panika, najwieksze
    zaniepokojenie – w UD. Czlonkowie tej organizacji najliczniej wypelnili
    liste konfidentow. Jednoczy sie zwasniona dotychczas lewica (UD i
    SdRP). Oni
    tez najbardziej bronia konfidentow: Geremek zarliwie, Kuron z furia,
    Ciemniwewski zazarcie. Ten ostatni sam znajdowal sie na liscie ze
    szczegolnym dorobkiem. W obecnym Sejmie Jerzy Ciemniewski jest czlonkiem
    Komisji do spraw Sluzb Specjalnych.

    cz.V. Omine tym czasem uzupelnienie czesci IV “Walka z Kosciolem”, i powroce do
    wieloznacznych, wielozakresowych zadan sluzb specjalnych. W watku tym, m.in.
    o prowokacji morderstwa ks. Popieluszki.

    Po Rakowskim (obecnym, czolowym doradca zydowskim
    Kwasniewskiego-Stolzmana) wypada zajac sie inna prominentna postacia
    polskiej polityki w okresie przelomowych zmian w Polsce. Czlowiek ten,
    realizowal polityke liberalizacji z innych pozycji. Chodzi o generala
    Czeslawa Kiszczaka. Wiekszosc jego poczynan, jak i szczegoly zyciorysu,
    ginie w mrokach tajemnicy, zapewne nigdy nie przestana do konca byc
    tajemnica. W polskich przemianach Kiszczak, szef wywiadu, kontrwywiadu z
    tzw. Sluzby Bezpieczenstwa (oslawionej SB) nie byl w przeobrazeniach
    ustrojowo-politycznych postacia przypadkowa.
    Wrocmy do wczesnych czasow demontazu socjalizmu. Nie jest celem
    niniejszego opracowania wylewanie lez nad socjalizmem, choc nie wszystko w
    nim bylo zle – wymienmy chociazby powszechna dostepnosc do bezplatnego
    szkolnictwa, rozbudowana baze socjalna zakladow pracy, powszechna, i w sumie
    darmowa acz na podstawowym poziomie dosc marna sluzbe zdrowia, rozbudowana
    spoldzielczosc samopomocowa, zwlaszcza wiejska itp. Wszystko to celowo i z
    premedytacja, przy okazji demontazu socjalizmu w Polsce, zniszczono.
    Zniszczono tez wiekszosc spolecznych konstrukcji czysto polskich, spolecznie
    pozytecznych, dokonujac wstepnej ruinacji panstwa tak, aby jego
    usamodzielnienie sie bez pomocy zza granicy bylo niemozliwe.
    Jeszcze w polowie lat osiemdziesiatych, zdumionym dolom partyjnym
    organizowano pogadanki wyjasniajace, ze wszelkie ugrupowania typu
    opozycyjnego sa marginesowe i nie maja wiekszego wplywu na zycie polityczne,
    i jako takie, z cala pewnoscia szybko, jak moda, lub dziecieca choroba,
    przemina. Najciekawsze tutaj jest to, ze tak rzeczywiscie wygladala prawda.
    Bo to byly rzeczywiscie nieliczne, nic nie znaczace grupy, cechujace sie
    aktywnoscia i halasliwoscia. Musieli byc dobrze oplacani, bo nie przejmowali
    sie ani zwolnieniem z posady, nieraz bardzo lukratywnej, lub zakazu
    wykonywania zawodu czy zakazu publikacji. Zachod przeznaczal na ich
    dzialalnosc wielkie sumy. Otrzymywaly potezne naglosnienie z Zachodu,
    pamietajmy, ze RWE sluchali wszyscy. Popularnosc robila im takze prasa
    komunist<yczna wdajac sie w polemiki i dyskusje. Ze wzgledu na silne
    poparcie Zachodu, zwlaszcza kregow zydowskich, nie mozna powiedziec, ze nic
    nie znaczyli. Owszem, znaczyli. Po cichu sprzyjali im reformatorzy i
    liberalowie partyjni, straszac partie restrykcjami amerykanskimi, gdyby
    przyszlo do glowy komus wszystkich pozamykac. Owszem, tegoi owego czasem
    zamykano. Ale za to jakie mieli tam warunki; pisali prace doktorskie,
    opracowywali publikacje, byli zapraszani na rozmowy z bardzo wysoko
    postawionymi osobami. Mozna powiedziec, ze rozpieto nad ich dzialalnoscia
    cos w rodzaju parasola ochronnego, nalezy wnioskowac, ze nie z dobrego
    serca, ale dlatego, ze liczono na nich w jakiejs tam blizej nieokreslonej,
    choc niedalekiej przyszlosci jako na sojusznika, w nowym, jeszcze nie
    sprecyzowanym ukladzie politycznym.
    Mylilby sie ten, kto by sadzil, ze sluzby specjalne interesowaly sie
    dysydentami tyle o ile zobowiazywaly ich do tego organa panstwowo-partyjne.
    Przeciwnie, SB robila znacznie wiecej niz od niej wymagano i z tego
    "znacznie wiecej" bynajmniej nie zwierzala sie partii. Srodowiska
    kontestatorskie zostaly szybko i gruntownie spenetrowane, ocenione i
    sklasyfikowane. Nie ograniczono sie jedynie do obserwowania "spontanicznie"
    rozwijajacego sie zjawiska "opozycji demokratycznej". Natychmiast podjeto z
    nia gre. Nie bedziemy dalecy od prawdy, jesli powiemy, ze cala ta tzw.
    "opozycja demokratyczna" byla w garsci Kiszczaka. Co wiecej, odpowiedni,
    zaufany sztab ludzi zaczal w niej kreowac swoje wielkosci i autorytety,
    slowem kadre przywodcza do wykorzystania w przyszlosci. Co jest w
    dzialalnosci policji politycznej rzecza naturalna, choc dla nie
    wtajemniczonych moze sie wydawac nieslychana. Wielu dzialaczy opozycyjnych z
    roznych przyczyn podejmowalo wspolprace z organami, przez przezornosc, "na
    wszelki wypadek", lub pod presja. Wielu tez, oklamujac samych siebie uwazalo
    to za podjecie chytrej gry, ktora pozniej bedzie mozna nawet ujawnic. Powody
    zawsze byly indywidualne, a korzysci wymierne. Juz doraznie zapewnialo to
    spokoj i mozliwosc dalszego dobrze widzianego na Zachodzie funkcjonowania, a
    w przyszlosci, gdyby sprawy przybraly zly obrot, niezla legitymacje
    lojalnosci wobec "rezimu" i promese lagodnego potraktowania przewinien,
    Niektorym sluzby te pomogly wyrosnac ponad innych, co tez sie liczylo. W
    swietle tego nie nalezy sie dziwic obecnym histerycznym reakcjom na haslo
    lustracji, przegladania teczek, przeswietlania przeszlosci itd. Bardzo wielu
    ma przeszlosc niezwykle interesujaca. Niemal bez ryzyka bledu mozna
    stwierdzic, ze slynna "czarna teczka" Tyminskiego, ktorej jednak nie
    otworzyl, zawierala nader interesujace dokumenty, wzbogacajace zyciorys
    Walesy.
    Dzialania fachowych sluzb specjalnych nie zawsze sprowadzaja sie do
    lapania i sadzania za kratki, gdyby tak bylo, bylyby to dzialania
    powierzchowne a wiec bierne. Juz carska Ochrana radykalnie rozszerzyla
    zakres swoich dzialan obejmujac nia polityke panstwa. Sluzby te bedac sila
    polityczna nie zamierzaja rezygnowac z udzialu we wladzy. Zaczynaja
    inspirowac i nadzorowac pewne procesy. Szczuja przeciwko sobie, nie tylko
    swych politycznych zwierzchnikow. Uzywaja niezwykle skutecznie swej agentury
    w skomplikowanych zagrywkach i rozgrywkach politycznych.
    W tym przypadku bylo podobnie, sprawy rozwijaly sie szybko, i wkrotce
    zaszly bardzo daleko. Doszlo do pozornego paradoksu, ruch "opozycyjny", w
    gruncie rzeczy politycznie amatorski, zostal calkowicie skanalizowany przez
    fachowe sluzby specjalne. Ale nie zostal rozbity, przeciwnie, zaczeto
    stymulowac jego rozwoj. "Opozycja demokratyczna" byla jedna wielka atrapa,
    choc czasem dla podbudowania jej powagi musieli czasem zginac ludzie z
    peryferyjnych lub outsaiderowskich ukladow, w takich przedsiewzieciach
    policyjnych jest to rzecz uwazana za normalna.
    Nalezy zastanowic sie dlaczego kierownictwo partii, ktore musialo
    przeciez o tym wiedziec, lub przynajmniej cos podejrzewac, pozwalalo na to?
    Tutaj nalezy postawic logiczne pytanie: do kogo w sumie nalezaly te
    sluzby specjalne? – Odpowiedz z pewnoscia nie jest jednoznaczna. Z pewnoscia
    nie bylo jednego wlasciciela "firmy". Tam, w warstwach srednich zwlaszcza,
    tez istniala rywalizacja ludzi podwiazanych do roznych ukladow, pewnie tam
    rowniez byli zwolennicy liberalow i betonu, tam trwaly takze rozne
    koniunkturalne przefasonowania z betonu na liberalow, w zaleznosci od tego
    czyje bylo na wierzchu. Ale chyba najwazniejsza role odgrywaly liczne nici
    powiazan z sowieckim wywiadem wojskowym i KGB, ktore penetrowal ten aparat,
    jak on penetrowal opozycje. Bez watpienia inspirowal i nadzorowal wiele
    waznych dzialan.
    Znamienna w tym okresie sprawa jest zabojstwo ksiedza Popieluszki.
    Wypadki te rozegraly sie w okresie przelomowym, dla szczytow owczesnej
    polskiej wladzy. Nizej postawieni funkcjonariusze nie musieli sobie
    szczegolowo zdawac sprawy z sytuacji. Dla nich Zwiazek Sowiecki i jego
    sluzby specjalne byly potega, ktorej nie moze zaszkodzic zadna zmiana w
    elitach rzadzacych. Zapewne na takim fundamencie budowali swoje kariery tacy
    oficerowie SB jak: Piotrowski, Chmielewski, Pekala i Pietruszka. Z pewnoscia
    byly rozne inne inicjatywy poszczegolnych oficerow na bazie polsluzbowych,
    polprzyjacielskich kontaktow z sowieckimi kolegami, ktore mialy im zapewnic
    naped i kariere. Zjawisko bylo i zawsze bedzie gdy panstwo nie korzysta w
    pelni ze swego prawa do suwerennosci i jest uzaleznione od obcych
    mocodawcow. Na procesie zabojcow Popieluszki, mecenas Olszewski, jako jedyny
    siegnal najglebiej, wskazal na inspiracje KGB-owskie.
    Zapewne uzgodniona w Moskwie decyzja postawienia przed sadem zabojcow
    ksiedza Popieluszki, byly dla SB niemalym szokiem i dowodem, ze
    niepostrzezenie dla nich wiatry sie zmienily. A Kiszczak juz byl po
    wlasciwej, tej samej co liberalowie Rakowskiego stronie. Tej samej, ale nie
    takiej samej. To moglo oznaczac tylko jedno – sytuacja w KGB, a wiec i w
    Moskwie sie zmienia"
    Mordercow ksiedza postawiono przed sadem z wielu powodow, ktore tutaj
    splotly sie w jeden wezel. Setki innych tego typu tajemniczych morderstw, do
    dzisiaj pozostalo okrytych tajemnica. Pozwolono na przyklad na zabojstwo
    ksiedza Zycha z Grodziska Mazowieckiego, co zapewne bylo aktem zemsty za
    zabojstwo w warszawskim tramwaju sierzanta MO Karosa. Pozostalo
    niewyjasnione zabojstwo ksiezy Niedzielaka, Suchowolca i bardzo wielu innych
    osob. Tylko mordercow Popieluszki blyskawicznie wykryto – bo proces
    mordercow byl potrzebny w przepychankach na szczytach wladzy. A byc moze
    takze nalezalo zdeprymowac kogo trzeba w lonie sluzb specjalnych. Wkrotce
    Rakowski ze swoimi liberalami w partii i Kiszczak ze swoja agentura w
    opozycji staneli do nowego zadania, ktore mialo oddzialac w zasadniczy
    sposob na charakter wladzy w Polsce.
    A tak nawiasem – proces torunski, mogl sie nigdy nie odbyc. W
    poczatkowej fazie wydarzen nie bylo wyraznej przewagi zwolennikow ujecia i
    skazania. Swiadczy o tym casus Chrostowskiego.
    Byl taki moment kiedy to "cudem" uratowany Chrostowski trafia w Toruniu
    do szpitala, tutaj robia mu wszelkie mozliwe badania, aby zyskac na czasie,
    sciagaja jak moga, pod byle pozorem przeciagaja konsultacje lekarskie, robia
    jakies testy. Ludzie, ten czlowiek wyskoczyl z pedzacego sto kilometrow na
    godzine samochodu, w kajdankach, wstal i poszedl. Fenomen taki naprawde
    wymagal zbadania, choc moze nie lekarskiego. Tak wiec badaja go i badaja.
    Wreszcie wioza do Warszawy. Dokad? – na lotniska! Bog raczy wiedziec
    dlaczego i po co? Tutaj znow jest przetrzymywany, gdzies tam cos sie
    slimaczy, slamazarzy i nie wiadomo co sie dzieje. Nareszcie gdzies jakies
    decyzje podjeto. Sprawa sie klaruje, zostaje zwolniony do domu. Dzisiaj po
    Chrostowskim sluch zaginal. Co tez jest wymowne i znamienne.
    Bez watpienia wtedy decydowano, czy bedzie sledztwo, czy bedzie proces,
    czy zniknie wszelki slad i sprawcy püozostana, jak zwykle nieznani. Bo
    przeciez tak mialo byc, tak bylo w planie.

    Tak wiec moi drodzy agenci sluzb specjalnych, zanim wykonujecie swoja brudna
    robote, zastanowcie sie, czy aby na pewno ujdzie wam to bezkarnie, czy ktoc
    nie ciagnie wami, jak marionetkami za sznurki! Zatrzaskiwanie pulapek, zbieranie zniwa

    cz.VI, Po dziesiecioletnim okresie, kiedy to Gierkowi pozwolono "pozyc",
    przyszedl czas na wyprobowanie stworzonego aparatu, z jednej strony na
    zapleczu wladzy i w jej strukturach szczytowych, z drugiej w tzw. podziemiu.
    Zaczelo sie zaciskanie zachodniej petli na gardle polskiej gospodarki.
    Ogloszono pore rozpoczecia placenia dlugow. Wynikiem bylo nieznaczne
    obnizenie stopy zyciowej, a nawet tylko grozba tego obnizenia. Ale byl juz
    gotowy do uruchomienia aparat agitacyjny i policyjno-agenturalny aby wywolac
    liczace sie rozruchy. Sprzyjala temu rowniez juz zaawansowana postawa
    konsumpcyjna spoleczenstwa, ktore jakby nieco posmakowalo dobrobytu i nie
    zamierzalo potulnie oddawac tego, co juz zdobylo, w zadnym wypadku nie
    zamierzalo godzic sie na wyrzeczenia. Po masakrze robotnikow na Wybrzezu w
    grudniu 1970 wladza byla lagodna, za jawne okazywanie niecheci do rezimu juz
    nie wtracano do wiezienia.
    Byl najpierw Radom, potem strajki zaczynaly jak pelgajacy plomyk
    pojawiac sie tu i tam. Ministrowie jezdzili z walizkami pieniedzy i
    podwyzszali place wszystkim, ktorzy tego zadali, slowem placono za strajki
    zachecajac do strajkowania. Bylo to jawne dolewanie oliwy do ognia i
    podprowadzanie do jakiegos wiekszego wybuchu. Podprowokowana okazja zdarzyla
    sie na slynacym juz z zajsc na wielka skale Wybrzezu, zreszta, najlepiej
    przygotowanym organizacyjnie. I tak skonczyla sie w sierpniu 1980 dekada
    Gierka i zaczela epoka "Solidarnosci", ktora szybko i latwo, za wiedza sluzb
    specjalnych, nie bez ich pomocy, oczywiscie, otrzymala KOR-owsko-judejska
    czapke w postaci najpierw doradcow, potem czlonkow scislego kierownictwa.
    Tak niedawno przyjechali do stoczni, spali na styropianie, mieli tylko
    doradzac. A wlasciwie, to jak oni sie tam dostali, stocznia byla szczelnie
    otoczona przez milicje i wojsko? Czy nie przywieziono ich czasem w
    zaplombowanej ciezarowce przez wszystkie kordony? Musimy sobie jasno
    powiedziec, geneza i historia frakcji styropianowej "Solidarnosci" jest co n
    ajmniej niejasna.
    "Solidarnosc", idea byla piekna choc sama nazwa znaczaca. Solidarnosc z
    dawna byla masonskim haslem, prawem i wymaganiem. Nie ma watpliwosci,
    nadanie protestowi robotnikow na Wybrzezu nazwy "Solidarnosc", bylo sygnalem
    nadanym na caly swiat, kto stoi na czele i na zapleczu ruchu. To bylo logo
    sily sprawczej, wielka czerwona pieczec masonerii przybita na karcie
    przedstawianej calemu swiatu. Kto trzeba juz wiedzial wszystko. Jakiez
    poparcie "calego" swiata" zyskal ten polski ruch przemian, zupelnie jakbysmy
    niesli zbawienie calej ludzkosci.
    Kierownictwo ruchu "Solidarnosci" przezarte bylo agentura, podwojna,
    potrojna… Pomyslec – 10 milionow ludzi kierowanych przez garstke, ktorej
    interesy byly absolutnmie sprzeczne z ich interesami. Te dziesiec milionow
    oszukanych, jakiz to gigantyczny kant! A jacy fachowcy musieli nakrecac
    takie przedsiewziecie! Efekty zapewne przeszly oczekiwania. Zabiegi, ktore
    uruchomily spoleczne mechanizmy sprzeciwu i destrukcji (latwiej rujnowac niz
    budowac), przejda na pewno do podrecznikow tajnej wiedzy manipulatorskiej
    jako przyklad wysokiej skutecznosci przy zaangazowaniu niewielkich w sumie
    srodkow dla uzyskania kolosalnych wprost korzysci.
    Podsumujmy: na wspomniany blyskotliwy efekt zlozyly sie przyczyny
    nastepujace:
    1. Chylacy sie ku upadkowi ZSRR, pokonany ekonomicznie przez USA zaczal
    lagodniej i mniej energicznie zarzadzac swymi wasalskimi panstwami,
    dopuszczajac coraz wiecej samodzielnosci.
    2. Pozwolilo to na zainicjowanie przez sluzby specjalne Zachodu dzialan
    majacych na celu rozmiekczanie partii komunistycznych nazywane ogolnie
    liberalizacja. Zaangazowanie srodkow finansowych skierowanych do Polski.
    Masowe szkolenie kadry (pozornie jeszcze komunistycznej) z Polski na
    uczelniach Zachodu.
    3. W kraju. Swiadomie i nieswiadomie, dzialanie w jednym kierunku takich sil
    jak:
    – ugrupowania liberalow w lonie wladzy;
    – agentury policyjnej, ktorej kierownictwo mialo swe powiazania z KGB i
    rodzimymi liberalami w lonie partii;
    – spontaniczny, spoleczny ped do zmian i nienawisc do bardzo juz liberalnego
    i ludzkiego, a w kazdym razie bezzebnego, zmurszalego prawie juz bezbronnego
    komunizmu. (Slowa Jaruzelskiego: "socjalizmu bedziemy bronic jak
    niepodleglosci" okazaly sie pustym frazesem. Nawet on sam go nie bronil, co
    dopiero jego podkomendni. To, oczywiscie, byla deklaracja na rzecz Moskwy.
    Kto mu podsunal taki ladny slogan – Urban czy Gornicki?)
    Potezny ruch "Solidarnosci" szybko i latwo, otrzymal ramy organizacyjne
    z rak judeomasonskiej, posttrockistowskiej "opozycji demokratycznej", ktorej
    udalo sie postawic na jego czele swoich przywodcow. W ich reku byl Walesa,
    najpierw kreowany przez sluzby specjalne, potem przejety przez
    doswiadczonych specow od manipulacji z frakcji opozycyjnej, nie wykluczone,
    ze przekazany z calym dobrodziejstwem inwentarza czyli "teczkowym
    dorobkiem".
    Slowa te moga byc wyjatkowo przykre dla uczciwych, autentycznie
    nadstawiajacych glowe, patriotycznych dzialaczy "Solidarnosci" – jednakze
    rzeczywistosc jest wlasnie taka, nie inna. Tym wiekszy jest ich dramat. Nie
    pierwszy to raz jako narod zostalismy wykorzystani i oszukani. Zwykla polska
    naiwnosc, ktorej sie ciagle nie mozemy oduczyc. Gorzka nauka na przyszlosc.

    c.d.n.

    Do uslyszenia
    boukun

Leave a Reply