Leszek Balcerowicz – mistrz ciętej riposty
Autor: Chlodny o niedziela 25. Styczeń 2009
Człowiek ciągle niedoceniany. O świetlanej (PZPR + UW) przeszłości politycznej. Najsłynniejszy polski ekonomista polityczny. Potencjalny zdobywca Nagrody Nobla. Leszek Balcerowicz ma sporo zasług. W jego życiorysie każdy znajdzie coś rzucającego na kolana.
Nieomylny guru, autor polskiego i gruzińskiego cudu gospodarczego, niedoszły wybawca Eduarda Szewardanadze, pogromca fabrykantów i spekulantów, autor “wolnorynkowej” akcji “pilnuj cen!”, autor kilkunastu mylnych prognoz inflacyjnych… Jest tego bardzo dużo!
Dla mnie w życiorysie Leszka Balcerowicza za mało wyeksponowane są dowody jego talentu wizjonerskiego. Nie chodzi mi wcale o jego slynne prognozy inflacyjne. Bardziej zastanawia mnie podejście Balcerowicza do programu powszechnej prywatyzacji.
Już kilkanaście lat temu, nasz wizjoner był fanatycznym przeciwnikiem wszelkich propozycji przypominajacych czeską “kuponovkę”, wprowadzoną przez Vaclava Klausa. Nie wizjoner? A jak inaczej można to wytłumaczyć? Skąd Balcerowicz już wtedy wiedział, że Klaus bedzie “czarną owcą” europejskiej demokracji…?
Poza wielkimi wizjami nasz ekonomiczny guru czesto przedstawiał też swe ekonomiczne przemyślenia niższego rzędu.
Z miną maga dopuszczajacego nas do wiedzy tajemnej objawiał, że na rynku działają siły popytu i podaży, ze firmy prywatne działają efektywniej od firm państwowych, że lepiej zmniejszać deficyt budżetowy niż zwiększać… Za opowiastakami tymi nie szły co prawda działania (a najcześciej szły za nimi działania przeciwne do zapowiewdzi i akcje w stylu “pilnuj cen!”) ale i tak nasz bohater zyskał sławę ekonomicznego mistrza ciętej riposty.
Dawne zasługi Balcerowicza przypomniały mi się po lekturze jednego z wywiadów zamieszczonych w (pardon!) Gazecie Wyborczej. Najbardziej rozczuliła mnie odpowiedź na pytanie o jego dolarowe oszczędności.
- Spędziłem ostatnie dwa miesiące w Stanach Zjednoczonych i mogę tylko powiedzieć, że tam się nie opłaca ludzi w złotych – ripostował guru dając czytelnikom GW nieźle do myślenia…
Zupełnie jak w żarciku, który opowiedział mi jeden z gmnazjalistów.
Cytuję go na koniec tego tekstu. Nawet nie wiem, czy powinien mi się skojarzyć z Leszkiem Balcerowiczem.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Akcja toczy się w cyrku. Clown (bo jest to cyrk europejski) podchodzi do małego Jasia i pyta:
- Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
- Nie – odpowiada Jasio.
- A czy jesteś może brzuchem krowy?
- Nie
- To ty jesteś dupa wołowa! - kończy clown wsród ekstatycznej radości publiki.
Załamany tym wydarzeniem Jasio opowiedział wszystko tatusiowi. Tatuś znalazł rozwiązanie.
- Jasiu, jutro pójdziesz do cyrku razem z wujkiem Leszkiem bo to jest mistrz ciętej riposty.
Następnego dnia, Jasio (z wujkiem Leszkiem) u boku zasiadł w cyrku. Niespodziewający się podstępu clown znów podszedł do niego i pyta:
- Jasu, czy ty jestes głową krowy…?
W tym momencie ze swoejego miejsca zerwał się wujek Leszek i ryczy…
- WYP….aj!!!
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Brak podobnych.
Luty 2nd, 2009 at 17:15
Oj Żółwiu, Żółwiu Ty znowu swoje. Nie będę Ci znów wszystkiego tłumaczył od początku. Od kilku lat zajmuję się finansami i kosztami w p-stwie /ponad 300 osób/. O ile jeszcze ja, korzystałem na mechanizmach Balcerowicza ewidentnie /praca w bankach m.in.w kredytach,kontakt z rynkiem kapitałowym/, ale załóżmy może jeszcze nie znający firmy na wskroś (może zmanipulowały mnie liberalne media albo jakaś żydomasoneria) miałem kontakt z wieloma Głównymi Księgowymi i Dyrektorami Finansowymi, zwłaszcza tzw “starej daty”. Pytałem co sądzą o dokonaniach Balcerowicza – każdy mi odpowiedział że plusy zdecydowanie przewyższają minusy. I ja tak uważam, choć wiem że LB na wizji jest dość toporny i zbyt naiwnie wierzył, że jak nakaże swoim urzędasom, to pracę wykonają i uczciwie.
W 1990 r. stopy% wzrosły drastycznie, ale w 12.1990 mieliśmy już niższą inflację niż rok wcześniej. Inny scenariusz mógłby być taki:
np.dostałbyś pensję 3 mln PLN /2 mln miesiąc wcześniej/. Radość Twoja nie miałaby końca, usta Twoje byłyby pełne śmiechu aż do momentu nadejścia rach. za telefon /1,5mln/ i mieszkanie/2,5mln/. Może i przykład przejaskrawiony, ale coś w nim jest.
Pozdr – psak
Luty 4th, 2009 at 0:59
” i zbyt naiwnie wierzył, że jak nakaże swoim urzędasom…”
No właśnie. Chciałby nakazowo-rozdzielczej gospodarki. Balcerowicz to typowy socjalista. Chciałby ręcznie sterować. Rozdzielać koncesje, zwolnienia, dotacje. Obedrzeć ze skóry zwykłego przedsiębiorcę, żeby nakarmić banki. Pilnować cen w sklepach, pogonić spekulanta…
Zupełnie inaczej jest z Klausem, który nie był przywiązany do socjalizmu. Dlatego Polska Balcerowiczowicza poszła inną drogą niż Czechy Klausa. Pozdrawiam.
Luty 5th, 2009 at 12:57
Późny Gierek albo wczesny Jaruzel – na polsko-czechosłowackiej granicy spotykają się dwa psy:
chudy polski – biegnie do Czech się nażreć,
gruby czeski – biegnie do Polski się wyszczekać.
Piszę o tym dlatego że od X lat Czechy zawsze miały i mają wyższy poziom życia niż Polska. Fakt że w Czechach rozprawiono się z komuną, a u nas tego nie uczyniono.
“Rozdzielać koncesje” – od tego jest Minister Gospodarki. Największy procentowy wzrost koncesji był za czasów niejakiego Adama Glapińskiego.
Co do dotacji – bardziej chytrego na pieniądze Mra Finansów nie przypominam sobie.
“Obedrzeć ze skóry zwykłego przedsiębiorcę, żeby nakarmić banki” – LB podniósł stawki tzw popiwku – i bardzo dobrze,bo dotyczyło to czasów kiedy roczna inflacja wynosiła 50-90% i tylko firm, gdzie przyrost wynagrodzeń był wyższy niż przyrost sprzedaży /mimo że niektóre z tych p-stw miały stratę m.in.z powodu drastycznego wzrostu płac/. Tak więc popiwek /dawny p p w w/ to była tylko walka z niegospodarnością.
Może i były za wysokie stopy% – ale znam wiele firm jeszcze powstałych za socjalizmu, które zredukowały na pocz.l.90-tych swój dług, obniżyły koszty odsetek, a za zaoszczędzone pieniądze utworzyły miejsca pracy.
“Pilnować cen w sklepach, pogonić spekulanta…”- ja sobie tego nie przypominam.Kiedy to mogło być? Pamiętam z kolei jak Rakowski jeszcze w 1988r. apelował do ludzi, żeby nie kupowali naraz za dużo masła, bo i tak zjełczeje.
“Balcerowicz to typowy socjalista. Chciałby ręcznie sterować.” – może i trochę tak. Ale który socjalista z zapałem współtworzy Giełdę Papierów Wartościowych? To bardzo trudne, ale jeśli szary inwestor czytał choć trochę zgniłoliberalnej prasy – to mógł nieźle się obłowić na giełdzie – w jednym 1993r. wartość akcji wzrosła średnio 10-krotnie /KROSNO wzrost 98 razy – rekord wszechczasów/. Czy w Czechach były takie wzrosty? A Bank Śląski – wystarczyło zebrać dowody Rodziny i swój – i stanąć w kolejkę po akcje. Ja włożyłem 4mln PLN, po 2,5 m-cach uzyskałem ok.28mln, znajomy 6mln, uzyskał 70.Jeśli się było odrobinę spostrzegawczym i niezachłannym – to jeszcze dziś można odcinać kupony. Fakt, że tak jak w życiu, trzeba wiedzieć gdzie i kiedy wsadzić, a potem we właściwym momencie wyjąć.
Luty 5th, 2009 at 18:44
Witaj psaku ciekawe rzeczy piszesz , trochę zimnej wody na czoło każdemu się przyda.
Luty 5th, 2009 at 20:19
Psaku, problem z socjalistami organizującymi giełdę był taki, że oni chcieli “wolnego rynku”, pod warunkiem, że będa go ściśle kontrolowali, że będą decydować kto komu za ile…
Dlatego właśnie pozwolili, aby temu kto ustawił się w kolejce po akcje Banku Śląskiego wydzielić po… 3 sztuki! Ale to były kolejki!
W tym samym czasie w gabinetach naszych socjalistów dogadywano się kto weźmie miliony akcji bez kolejek.
A pamiętasz jak później nie wolno było rejestrować zwykłym szaraczkom akcji, żeby na początku nie mogli sprzedać? Kiedy socjaliści już sprzedali (cena spadła) wtedy rozpoczęto rejestrację akcji szaracków i po znacznie niższych cenach swoje akcje mógł już sprzedawać lud.
Naprawdę nie słyszałeś o wojnie Balcerowicza ze spekulantami i słynnej akcji “Pilnuj cen”? Ludzie mieli do niego dzwonić i donosić kto za bardzo podnosi ceny
A jego tłumaczeń dlaczego budżet państwa powinien dofinasowywać banki nie czytałeś?
Luty 7th, 2009 at 0:51
Problem z naszymi socjalistami był taki, że oni popierali wolny rynek, pod warunkiem, że będa mogli go kontrolować.
Dlatego zamiast pójść czeską drogą wybrali ścisłą reglamentację.
Prywatyzacja Banku Śląskiego to dobry przykład.
WSZYSCY WIEDZIELI, że to dobry biznes, bo cena była zaniżona. DLATEGO właśnie lud ustawił się w kolejkach po akcje. Pamietasz ta tasiemcowe kolejki? Ale nie dla ludu tanie akcje! Wydzielano im po
… no ile? Po 3 akcje BŚ!
W tym samym czasie w gabinecikach “ustalano” kto moze przejąć miliony akcji bez kolejek.
A pamiętasz rejestrację akcji? Ludowi akcji nie rejstrowano, przez co lud nie mogł ich sprzedać. Dzieki temu nasi socjaliści sprzedali po wysokich cenach swoje akcje, a gdy ceny runęły w dół, wreszcie do sprzedaży dopuszcono wszystkich…
Akcji “Pilnuj cen” nie pamiętasz? Ludzie mieli dzwonić do Balcerowicza i donosić który sklep za bardzo podniósł ceny…
Luty 7th, 2009 at 18:16
Psak i Chłodny
podjeli bardzo ciekawą dyskusję, ….:)
Luty 7th, 2009 at 21:28
Soniu, trzeba pewne rzeczy przypominać. Nasi władcy liczą na brak pamięci u ludzi. Może mają rację. W końcu pewnie uda im się upowszechnić okrągłostołowe mity. Jakie mity?
Kiszczak – “człowiek honoru”, “reformator”, “budowniczy polskiej demokracji”
Jaruzelski – “patriota”, “ostatni obrońca przed Sowietami”
Balcerowicz – “samodzielny” :-0)))), “twórca kapitalizmu w Polsce”
Wałęsa – “ten, który obalił berliński mur”
Są ludzie, którzy traktują to poważnie.
Tu dyskutujemy o Balcerowiczu. Przypominam o jego miłości do gospodarki nakazowo-rozdzielczej, którą przykrywał bajaniami o wolnym rynku i walce z biurokracją. Nie dajmy się oszukiwać
Każdy polski rząd od 20 lat walczył z biurokracją i pewnie dlatego KAŻDY rząd zwiększał zatrudnienie w administracji państwowej. Żeby skutecznie walczyć. To bzdura, ale telewizyjne autorytety mówią o “walce z biurokracją” z poważnymi minami.
Luty 8th, 2009 at 15:05
Witaj Chłodny:)))masz moje pełne poparcie w TYM co robisz
TYLKO przypominając
jak było naprawdę,mozemy sobie i Polsce pomóc
Walka z mitami,to najtrudniejsza walka,ale KONIECZNA
Rośnie mlode pokolenie,które ma prawo
nie znać prawdy o Naszej Polskiej Gospodarce(z tamtych lat)
i o TYCH,którzy ją niszczyli,
Balcerowicz
kazał NAM zaciskać pasa,w czasach,gdy “kwitła radosna socjalistyczna gospodarka”
w wykonaniu takich jak np nieżyjacy już I.Sekuła,czy jemu podobni
Nam brakowało dziurek w pasie a “oni”bawili się w Kapitalizm
TO właśnie pierwsi sekretarze uwłaszczali się
na Naszym i Narodowym Majątku,jestem jednym z TYCH,których okradli i oszukali
i mam pełne prawo mówić o TYM głośno i wyrażnie
mimo,ze sądy w tamtych latach roztaczały parasol ochronny nad
nowymi Dyzmami
Dziękuję CI,ze poruszyłes TEMAT tym bardziej bolesny,ze prawdziwy
Luty 8th, 2009 at 15:13
a mit o “okrągłym stole”szczególnie należy obnażyć
TAM spotkały się tzw “elyty”tak z jednej jak i z drugiej strony
i sprzedały Naród,dowód ,obecny spektakl,
jaki ze wstydem przyszło nam oglądąć…..Dzisiaj….w Sejmie.
wstyd i wielkie upokorzenie NAS WSZYSTKICH,którzy te czasy pamietamy.
W ksiązce Anatolija Golicyna”Nowe kłamstwa w miejsce starych”
jest rozdział poświęcony tej sprawie….Anatolij w swojej ksiązce pełnej refleksji i analiz,przewidział TAKI moment
a przypomnijmy,że ksiązka jest pisana przed “okrągłym stołem”
Luty 8th, 2009 at 15:19
Szanowny PSAKU
ani Chłodnemu ani mnie
nic nie trzeba w tej sprawie tłumaczyć od początku,jako,że
my TEN NIESZCZESNY początek”dobrze” znamy
a politykę i jej skutki w wykonaniu pana Balcerowicza,szczególnie
byliśmy w TYM czasie bardzo świadomymi Obywatelami Naszej POLSKI
i TO nas oszukano,wyciśnięto jak cytrynę
w imię wyższych celów
pożniej juz TYLKO było
jedno wielkie KŁAMSTWO,dla”ciemnych mas”
Luty 11th, 2009 at 13:43
“A pamiętasz rejestrację akcji? Ludowi akcji nie rejstrowano, przez co lud nie mogł ich sprzedać”.
Oj ta teoria spiskowa…
To jest akurat bzdura-zaręczam Ci że jestem z ludu. Nie byłem ani 1 dzień w żadnej partii.
Sprzedałeś po 1,5 m-ca od rejestracji miałeś przebitkę 12x,
Sprzedałeś po 2 m-cach od rejestracji miałeś przebitkę 8x,
sprzedałes po roku miałeś przebitkę 3-4x /mimo krachu w międzyczasie/.
Żeby Twoja info była uczciwa i rzetelna przypominam że za 3akcje BŚ płaciło się 1,5 mln zł, a przy przebiciu 8 razy otrzymywało sie 12mln. Ja miałem 9 szt /włożyłem nie 4 a 4,5mln – sprostowanie/. Nie wszystko sprzedałem od razu, ale potwierdzam 28mln – wtedy to był zarobek 5 średnich pensji netto.
Co się zaś tyczy “W tym samym czasie w gabinecikach “ustalano” kto moze przejąć miliony akcji bez kolejek.” – pies ich dymał, nie zazdroszczę. Szkoda w sumie że ich prawo nie rozliczyło, Pan Bóg to uczyni.
I jeszcze jedno – PIS obniżył podatki do 2-stopniowej skali od 2009r -i się tym chwali. Autorem tego projektu był w 1999r Balcerowicz &Co., ale Kwach nie chciał się narazić Manickim i Millerom i ustawę zawetował.
Żeby było jasne – za zarobione pieniądze na giełdzie, funduszach i obligacjach kupiliśmy dom w 1995r. Teraz nie odcinam od kuponów,nadwyżki skończyły się w 2000r.,na przełomie 2002/2003 9mcy szukałem pracy. Teraz póki co pracuję za b.przeciętne pieniądze.
Może się i chwalę, ale zawsze warto się tak ustawić, żeby mniej myśleć o szumowinach, na które głosujemy, a zawsze móc określic co mogę z tego mieć – oczywiście nie krzywdząc nikogo i nie za wszelką cenę.
Pozdr wszystkich serdecznie i życzę żeby nie było gorzej – psak
Luty 14th, 2009 at 20:47
OK Psaku, pewnie się zdziwisz, ale znalazłem kilka Twoich zdań z którymi się zgadzam! Nawet Twoja relacja potwierdza charakter operacji pod nazwą “Bank Śląski”. Oczywiscie, że nie musi nas interesować na jakich warunkach sprzedane były miliony akcji po zaniżonych cenach. Nie musi nasinteresować komu rejestrowano akcje tak, aby mógł sprzedać je już na pierwszej sesji. To nas nie musi interesować podobnie jak sensowność tłumaczenia Balcerowicza, że ludzie stali w tasiemcowych kolejkach po akcje, bo… nie mieli kapitału, żeby je wykupić i dlatego trzeba było (bez kolejek) sprzedawać wybranym inwestorom zagranicznym. Mniejsza o to. Kiedyś sprawa zainteresowała posła Bogdana Pęka. Niestety ktoś mu wytłumaczył, aby dał sobie spokój z publikacją listy nazwisk beneficjentów. Więc i my dajmy spokój
Pozdrawiam.
Luty 19th, 2009 at 12:34
Mój kumpel nie mający nic wspólnego z bankowością ani nomenklaturą sprzedał BSK na I sesji. /6mln750tys.za szt./. Ja niecałe 2 tygodnie później.Tak że od tej strony spiskowa teoria dziejów nie znajduje potwierdzenia.
Co Twoim zdaniem oznacza “cena zaniżona”?
Przy cenie 500tys/szt. wartość wszystkich akcji stanowiła ok.110% wartości księgowej, a przy cenie 6750 ponad 1400%. Średnia wartość rynkowa rejestrowanych na przełomie 01/02.1994 banków wynosiła około 500-700% wartości księgowej. Zatem pierwotna cena była nieco zaniżona, na czym z pewnością skorzystali różni pseudoinwestorzy i hochsztaplerzy. Inwestor strategiczny nie wiem ile płacił za 1 akcję na rynku pierwotnym, ale więcej niż 500tys./szt.(zawsze jest premia za objęcie 25% i więcej akcji). Bezsprzeczne jest to że na kursie akcji Banku Śląskiego porządnie obłowił się Bank Śląski jako firma – mając dostęp do wielu różnych informacji kilkakrotnie sprzedając papiery na górce i odkupując na dołku.
Poseł Pęk miał jakąś tam wiedzę n/t listy nazwisk beneficjentów, z tym że potrzebna by była jeszcze jakaś podstawowa wiedza w zakresie funkcjonowania giełdy. Od tej strony Pęk ma takie same kwalifikacje jak Skrzypek w współzarządzaniu NBP.
Luty 21st, 2009 at 17:01
szanowny PSAKU
widzę,ze jesteśmy z tej “samej paczki” ale nie do konca………….zresztą przyznaję,ze chętnie czytam Twoje posty i TU i tam:)
ale wracam do przeszłości i do spekulacji
….na czymś,co zwą Giełdą….
jestem jednym z TYCH,patriotów -idiotów”co jak sama niegdyś nas nazwałam”
miast “bawić” sie Giełdą
własnymi pieniedzmi(przez 5 lat ciężko splacanymi)podparliśmy Naszą Spółkę….i nie po TO,by odzyskać pieniądze za akcje,lecz by
utrzymać swietną niegdyś Firmę i miejsca pracy,mieliśmy przedstawicielstwa na całym świecie,
mieliśmy Kapitał TAK finansowy jak i LUDZKI i niepotrzebowaliśmy “żadnego inwestora strategicznego”
i co…?
ano KLESKA,INSTRUKCJA OBSŁUGI(to znowu moje określenie) była
taka sama
wszędzie,wielka spekulacja,wielkie zniszczenie i zagrabianie majątku już nie państwowego lecz PRYWATNEGO,a SADY były ówczas głuche i slepe
i wszyscy świecie wierzyli w słowa GURU,a gdzie dzisiaj są…?
i gdzie są ci inwestorzy tzw strategiczni,czy zagraniczni….
ja WIEM,a TY…?
a pytanie na marginesie…gdzie są ci,ktorzy stali za tzw “spółdzielną giełdową”…?
powiesz,ze znowu “spiskowa teoria dziejów”?
szanowny PISAKU
mnie TEGO nie mozesz powiedzieć,bo TO ja mam pełna dokumentację
TAMTYCH spraw,zaskarzen i odpowiedzi…….niestety
wolałabym nie mieć RACJI,ale TAK nie jest,pozdrowienia
Luty 21st, 2009 at 17:03
errata
miało być PSAKU,przepraszam:)
Luty 24th, 2009 at 15:36
Witam Cię Soniu, miło Cię czytać.
Ja Ci wierzę, że wiele niesprawiedliwości, także w naszej gospodarce się dzieje – to nie ulega wątpliwości. Zmierzam do tego że na różnych szczeblach decyzyjnych my Polacy /niektórzy/ robimy różne “przysługi”
samym sobie, lub zagranicznym inwestorom. Weźmy takie opcje walutowe, o których i na blogu /parę dni temu/ i na stronach głównych /11-12.2008/ już pisałem.Oto fragment:
“Wg mnie firmy zagrożone bankructwem z tytułu w/w kontraktów to:
- te które zdecydowały się na opcję znacznie przewyższającą wpływy eksportowe,
- te, które w kilku bankach zawarły kilka takich kontraktów /niestety sporo było takich “artystów”/.
Pogratulować należy głupocie dyrekcji takich firm, no a banki które zawierały umowy postąpiły nieuczciwie, ponieważ przed tego typu transakcjami powinny sprawdzić czy:
-p-stwo już podobnych kontraktów nie zawierało,
-sytuacja finans firmy /majątek, udział środków własnych, zyskowność/ w ogóle pozwala na zawarcie takich kontraktów.
Unieważnienie opcji wg mnie może nastąpić w wyjątkowych wypadkach, gdy bankowi udowodni się działanie w złej wierze.”
Pracuję w firmie z kapitałem zza Odry – ludzie solidni, raczej porządni /nie wszyscy/, choć trudno od nich oczekiwać szybkiego dostosowania się do otaczających warunków. My ponieśliśmy na opcjach walut. stratę, ale ona stanowi niewielką część sprzedaży, więc wszystko jest do odrobienia, tym bardziej że od stycznia idziemy jak burza. Piszę o tym dlatego, bo wierchuszka większych firm nie spekuluje takimi kontraktami, w przeciwnym razie polecieliby na zbitą mordę. Nawiasem mówiąc zwolniono mego bezpośr.szefa z powodu opcji, co mnie i całą finansówkę zbulwersowało.
Jeszcze jedna rzecz – szwendam się od czasu do czasu po Górnym Śląsku i jestem zbudowany czystością niektórych miast – nie tylko wschodniej Opolszczyzny, ale także np.Lublińca,Knurowa,czy Mikołowa.
Mniej mi się podobało w większych ośrodkach i na obszarze Zagłębia.
Co do bezrobocia – wiem że Wam na Śląsku nie jest łatwo, ale wystarczy przyjrzeć się jak jest w Kujawsko-Pomorskiem /Grudziądz, Włocławek i niektóre powiaty o dużym odsetku ludności wiejskiej/ – tam to jest bieda! A po zmroku lepiej w niektórych dzielnicach Włocławka się nie pokazywać – Praga Północ w Warszawie, Bałuty w Łodzi, Niebuszewo w Szczecinie, śródmieście Wałbrzycha, czy wschodnie krańce Chorzowa to oaza spokoju.
Soniu – czy dobrze pamiętam – mieszkasz w Żorach, albo Łaziskach?
Styczeń 13th, 2010 at 18:56
Drogi Wolnomyślicielu!
Przeczytaj w internecie Program Partii Dekalogu, dowiesz się co należy zrobić, aby w Polsce było lepiej.Wszystko to wymyślił i opisał w blogu Bogdan Góralski.