Czyżby nie wszyscy chcieli? Cz. III.
Autor: Katarzyna Kisielewska o czwartek 8. Styczeń 2009
Bywają również tak zarówno wśród panów jak i pań takie
osoby, które twierdzą, iż już nie chcą by ich przyszły
małżonek był dziewiczym. To ci, którzy sami już takimi nie
są.
To trudna sytuacja i motywów może być wiele. Być może czuli
by się gorsi, nie mogąc w zamian za otrzymany dar dziewictwa
nic ofiarować? “Lepiej niech już nikt nie daje, skoro ja nic
dać nie mogę.”
Do najniższego równaj!
Może to być wygodna postawa, łatwiejsza na pewien czas, ale
nie jest ona mądra. Nie zmyjesz konsekwencji własnego błędu,
zachęcając innych, by taki sam popełnili.
Ponad to, jeśli się uważnie wsłuchać w treści, jakie
ukrywają się pod słowami “nie chcę”, to nietrudno dostrzec,
iż tak naprawdę, to owa niechęć nie jest skierowana wprost w
stronę potencjalnego dziewictwa drugiej osoby.
Dziewictwo nie jest tu problemem, lecz raczej światłem,
które rzeczywisty problem pokazuje.
Tak to już czasem bywa, że nie chcąc uporać się z problemem,
próbuje się czasem “uporać” z tym, co o jego istnieniu
przypomina. A szybko się męczy głos sumienia.
Lecz dziewictwo głos ten na nowo ożywia, rozgrzewa i każe
krzyczeć pełną piersią, że boisz się odrzucenia, braku
przebaczenia, że boisz się, że nikt Cię prawdziwie nie
pokocha, niezaakceptuje, że będzie Ci robił wyrzuty!
A może jesteś na tyle pyszny i zadufany w sobie, że nie
zniósłbyś sytuacji, gdy ktoś pochyla się nad Tobą, by
obdarzyć cię swym przebaczeniem?
Na prawdę, nie znam ani jednego rozsądnie myślącego
człowieka, który by nie chciał być pierwszym dla ukochanej
osoby.
Będę boleśnie konsekwentny.
Gdyby mimo wszystko ktoś, załóżmy mężczyzna, upierał się, że
nie chce mieć żony dziewicy, to mam dla niego bardzo prosty
test.
Spotykasz kobietę. Jest cudowna. Zakochałeś się w niej. I
chcesz się z nią ożenić. Ale jest jeden problem – ona jest
dziewicą. A ty mówisz, że nie chcesz mieć żony dziewicy…
Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. I dobre rozwiązanie.
Podeślij ją do kolegów…
* * * Sylwek Laskowski
Podobne: